Partia Socjalistyczna „zgłasza się” na miejsce François Bayrou w Matignon

Nadal nie: „Nie będziemy pokładać zaufania w tym rządzie” i jego „nieakceptowalnym” budżecie – powtórzył lider Partii Socjalistycznej podczas zamknięcia letnich uniwersytetów w Blois, otwarcie przedstawiając się jako alternatywa.
„Jesteśmy gotowi być następni” – powiedział, przedstawiając „inny sposób rządzenia” ze „zobowiązaniem do niestosowania zasady 49-3, która automatycznie zmusi nas do szukania kompromisów tekst po tekście”.
Wyciągnięto pomocną dłoń do głowy państwa, która „teraz ma obowiązek odpowiedzieć na tę propozycję”, ponieważ „tylko ona może wyznaczyć premiera” – dodał.
Scenariusz, który a priori wyklucza hipotezę nowego rozwiązania, które pan Macron wcześniej określił jako „fikcję polityczną”, zakładając wręcz, że kompromis w sprawie budżetu „nie będzie nie do pokonania” do 8 września.
Wzywając partie polityczne do znalezienia „ścieżek porozumienia”, po raz kolejny poparł pana Bayrou, który „miał rację, pociągając siły polityczne do odpowiedzialności za zadłużenie kraju”.
Tym, którzy przewidują upadek premiera i już domagają się jego odejścia, lokator Pałacu Elizejskiego stanowczo zaprzeczył, jakoby miał podać się do dymisji: „Mandat powierzony mi przez naród francuski (...) będę sprawował do końca” – ostrzegł.
"Inny sposób"Tymczasem pan Bayrou podejmuje liczne wyprawy, aby spróbować ratować swoją rodzinę.
Otwierając w piątkowy poranek targi Châlons-en-Champagne, wygłosił nowy apel w imieniu młodych ludzi zmuszonych do „niewolnictwa” z powodu długów, aby uzasadnić swoją decyzję o zwróceniu się do Zgromadzenia o wotum zaufania w sprawie stanu finansów publicznych i skali działań, które zostaną podjęte w 2026 r.
Premier, który wielokrotnie wypowiadał się od początku tygodnia, udzieli kolejnego wywiadu w niedzielę o godzinie 18:00 na czterech kanałach informacyjnych. Z nikłą nadzieją na powstrzymanie jego prawdopodobnego upadku.
Ponieważ oprócz Partii Socjalistycznej, także inne partie lewicowe i Zjednoczenie Narodowe zapowiedziały, że zagłosują przeciwko wotum zaufania.
Socjaliści mają również „jeszcze raz powiedzieć”, że proponują „inną drogę i inną metodę”, i w przyszłym tygodniu udadzą się do Matignon, gdzie pan Bayrou zaprosił wszystkich liderów partii.
Ale La France Insoumise i Ekolodzy odmówili udziału w tych konsultacjach w ostatniej chwili. W przeciwieństwie do Jordana Bardelli i Marine Le Pen, które zostaną przyjęte we wtorek rano.
Pan Bayrou ponownie oskarżył w piątek oponentów o dążenie do „upadku rządu, a następnie (...) nieporządku i chaosu”.
Zwłaszcza że początek roku socjalnego zapowiada się gorączkowo, z ruchem „Zablokuj wszystko” 10 września, który narodził się w mediach społecznościowych, a następnie dniem mobilizacji 18 września, ogłoszonym przez związki zawodowe przeciwko „muzeum horroru projektu budżetu”.
„Rząd lewicowy”W odpowiedzi na alarmistyczne przemówienie premiera Partia Socjalistyczna ma w sobotę przedstawić własne plany budżetowe, których wysokość będzie znacznie niższa od 44 miliardów euro zaproponowanych przez pana Bayrou i które będą opierać się przede wszystkim na najbogatszych i największych przedsiębiorstwach.
Różowa partia ma nadzieję „przyjąć na pokład” swoich partnerów: ekologów, komunistów, byłych członków Insoumi i Générations, wszystkich reprezentowanych w Blois.
A priori Zieloni tam będą, ponieważ ich liderka Marine Tondelier powtarza do znudzenia, że Emmanuel Macron „nie ma innego wyboru, jak tylko nas nominować”.
Z drugiej strony szef Place publique Raphaël Glucksmann najwidoczniej chce odegrać swoją rolę sam, mając za cel wybory prezydenckie w 2027 r.
Jeśli chodzi o Insoumich, z którymi stosunki są fatalne, najbardziej optymistyczni postrzegają ich jako „wsparcie bez udziału”.
To wcale nie jest pewne. Poseł LFI Eric Coquerel wykluczył w piątek „wydawanie czeków in blanco ludziom, których polityki nie znamy”. Lider LFI, Jean-Luc Mélenchon, nada ton tej sprawie na konferencji w Paryżu o godzinie 19:00.
caz-bpa-far-gbh/hr/cbn
Var-Matin